Pilsko!

W poprzednim poście pisałam, że przywykłam do wczesnego wstawania? Nie przywykłam. Z kompanem moich dzisiejszych wycieczek pieszych umówiłam się na godzinę 6:00 – to aż o godzinę później niż tydzień temu. Myślałam, że będę wyspana, że obudzę się, wstanę z uśmiechem na twarzy – rzeczywistość sprowadza na ziemię. Ledwo zwlokłam się z łóżka, wykąpałam, zjadłam […]

Aktywnie na Skrzycznem :)

Aktywna sobota! Prognozy dobre, weekend wolny od pracy, więc na propozycję wyjazdu w góry nie zastanawiam się ani chwili i jedziemy! Bardzo wczesna pobudka nie sprawia mi już problemu, ostatnio ze względu na natłok zajęć nie sypiałam długo, więc i ten poranek nie należał do najgorszych. Start o godzinie 5:00. Samochodowe warunki to dogodne warunki […]

Śnieżka – nudno geograficzny post. Nie czytać!

Nadszedł kolejny dzień poznawania Karkonoszy. Właściwie to pierwszy, bo krótki spacerek dzień wcześniej ciężko nazwać poznawaniem. Zbiórka stosunkowo późno, jak na wyjście w góry, ale jak się później okaże, trasa nie jest szczególnie długa i wymagająca, więc godzina 9:00 była jak najbardziej odpowiednia, tym bardziej, że mieszkamy w Domku Myśliwskim, który jest świetną bazą wypadową […]

Cwaniakujemy na Podzamczu.

Piątek, 17 sierpnia, powrót z magicznej Frankenjury (relację mam nadzieję napisać jeszcze w tym tygodniu, ale jak wyjdzie to się okaże :)). Opuszki palców pieką, pozdzierane, skałowstręt solidny, ale mamy nadzieję, że na sobotę już wszystko będzie okej, więc umawiamy się z Madzią i Grześkiem na skały. Około 8:30 wyjazd. Kierunek iście turystyczny – Podzamcze. […]

Fliszowy grunt Baraniej Góry.

Co robią dziewczyny, gdy mają dzień wolny? Jadą w góry! Były plany wyjazdu w skały w poniedziałek wielkanocny, ale niestety spełzły na niczym ze względu na moją pracę. Dwa dni świąteczne w pracy to niezbyt dobra opcja spędzania tego czasu. Co zrobić – mus to mus. Na szczęście wtorek jest w moim przypadku dniem wolnym […]

Tatry Wysokie – Murowaniec – Krzyżne – Zadni Granat – Murowaniec

Cofnę się troszkę w czasie, do momentu, gdy na ściennych kalendarzach królowały obrazy/zdjęcia z podpisem „WRZESIEŃ”. I gdy jeszcze rozkoszowałam się wakacjami. 17 wrzesień 2011 Sobota Sobota przepracowana od rana do późnego popołudnia. Praca z dziećmi –  a absorbujące potrafią być maluchy, dlatego też w drodze powrotnej z pracy pozwoliłam sobie na kamienny sen w […]