Beskid Żywiecki z dzieckiem – z Żabnicy Skałki idziemy na Rysiankę!

Trasa: Żabnica Skałka przystanek PKS – Hala Boracza (Schronisko PTTK) –  Hala Redykalna – Hala Lipowska Schronisko PTTK – Hala Rysianka (Schronisko PTTK) – Żabnica Skałka (szlak zielony)

Długość trasy: około 22 km

Cechy charakterystyczne: aż trzy schroniska! Ładne widoki, idealna wycieczka na cały dzień, małe trudności, odpowiednia dla dzieci około 5-6 lat, młodsze harpagany pewnie też przejdą 🙂

Czas: Proponuję zarezerwować czas około 6-8 godzin.

___________________________________________________________

Mam swoje ulubione miejsca w górach i historie z nimi związane. Opisana trasa to jedno z takich miejsc – dla mnie sentymentalne, więc widziane w najlepszym świetle, uważane za najbardziej urokliwe. Opisy są więc bardzo subiektywne i wychwalające pod niebiosa. Ale…! Wierzę, że też dostrzeżesz w tych miejscach piękno, a pokazanie tej części Beskidu Żywieckiego dzieciom zaowocuje w późniejszych latach miłością do gór.

O mały włos, a wpis mógłby przybrać charakter poradnikowy – „Jak zniechęcić dziecko do gór – jeden sposób a skuteczny”.

Na szczęście, tak się nie stało, dziecka nie zniechęciłam, choć było blisko, właściwie to wystarczyło w ostatniej fazie wycieczki dodać Romankę do kompletu i sprawa załatwiona.

Założenia były dwa: oficjalne i nieoficjalne. To oficjalne zostało wygłoszone podczas kolacji dnia poprzedzającego wycieczkę, przez dorosłym towarzyszem, lat 30+ (bądź 40 minus, jak kto woli) i przed małoletnim (4,5 l.) młodszym kompanem.

Treść oświadczenia brzmiała: lekki, niedzielny spacer. Dojdziemy sobie na Halę Boraczą, albo dłuższym szlakiem przez Prusów, albo krótszym, czarnym z Żabnicy Skałki. Jak będzie jeszcze czas, to przejdziemy sobie na Halę Redykalną, żeby widoki podziwiać i spokojny powrót.

Wersja nieoficjalna nigdy nie została wyartykułowana. Zostawię ją dla siebie.

Niedzielny poranek rozpoczęliśmy w Żabnicy Skałce, skąd ruszyliśmy na Halę Boraczą szlakiem, który jest najkrótszym i najszybszym doprowadzającym do schroniska na tejże. Auto można zaparkować przy ostatnim sklepie we wsi Żabnica, obok przystanku PKS.

Droga na początku asfaltowa prowadzi wzdłuż Potoku Studziańskiego, w którego korycie można podziwiać wychodnie piaskowca. Po prawej stronie znajduje się drewniana kaplica w której od czerwca do października, co niedzielę odprawiana jest Msza Święta.  Po około 20 minutach, w miejscu w którym kończy się dla nas asfalt, wchodzimy w las.

Droga z Żabnicy Skałki  na Halę Boraczą to najkrótsze i najprostsze wyjście na Halę. Opisywana jest za nienajciekawszą trasę górską, z czym mogę się zgodzić. Ale na pewno jest to swego rodzaju sposób na szybkie dostanie się do schroniska i dopiero później rozpoczęcie atrakcyjnej wędrówki górskiej.

 

 

 

Hala Boracza zdobyta w około godzinę – nieźle, bo przeświadczenie miałam takie, że wejdziemy na Halę w czasie dwa razy dłuższym niż zakładany, a tu proszę – godzina i wcinamy jagodzianki popijane kakaem. Nadmienię, że jagodzianki w Schronisku n Boraczej są swego rodzaju kultowym i charakterystycznym elementem tego miejsca. Są napakowane jagodami jak nigdzie indziej. Informuję więc, że JAGODZIANKI NA HALI BORACZEJ ZJEŚĆ TRZEBA!

Położenie Hali Boraczej w szerokim siodle grzbietowym, robi świetną robotę i nadaje temu miejscu uroku. Hala Boracza otoczona jest trzema szczytami, które osiągają ponad 1000 m. n.p.m. – Prusów, Sucha Góra i Redykalny Wierch. 

Hala Boracza to taki swego rodzaju fenomen – w przewodnikach nie znajdziemy pochlebnych informcji na temat widoków stąd rozpościerających się,  nie będzie wzmianki o cudownym schronisku, wyróżniającym się swoją architekturą i kunsztem. 

 

Po około godzinnej przerwie w cudownych okolicznościach przyrody, za zgodą najmłodszego kompana podróży – ruszamy dalej do Schroniska PTTK na Hali Lipowskiej szlakiem prowadzącym przez Halę Redykalną. Cel dalszej podróży był oczywiście uzgodniony wspólnie 🙂

Hala Redykalna jest cudowna – roztaczają się stąd piękne widoki i jest to miejsce, które ma jakąś niezwykłą moc, siła grawitacji jakby mocniej tu działała, bo zawsze ostatecznie ląduję na glebie na krótsze lub dłuższe w niebo wpatrywanie. Polecam!

 

Schronisko na Hali Lipowskiej to miejsce z duszą i z dobrym jedzeniem, które rekompensują brak zapierających dech w piersiach widoków. Skromny plac zabaw na chwilę absorbuje najmłodszego towarzysza podróży. Godzinna przerwa na obiad podziałała mobilizująco i dalej ruszamy z nową energią.

 

Młodociany wybrał naleśniki z nutellą, chociaż najwięcej dobrych opinii zbierają tutaj pierogi z jagodami.

 

 

 

 

Około 10 minut od Schroniska na Hali Lipowskiej znajduje się kolejne – Schronisko na Hali Rysiance. Na polanie przed schroniskiem spędzamy tylko chwilę, po czym ruszamy dalej. Pod uwagę były brane dwie opcje powrotu – tą samą drogą, lub zielonym szlakiem do Żabnicy Skałki. Zielony szlak momentami jest bardziej stromy, ale jako, że nigdzie nam się nie śpieszyło, to i wolnym krokiem spokojnie zeszliśmy. Po drodze było dużo czasu na zdjęcia, na pogawędki, a nawet chwila na delikatne marudzenie Kajcisława się znalazła : )

 

 

 

 

 

Podsumowując, trasa ta jest idealna na spędzenie pięknego dnia w Beskidzie Żywieckim z dzieckiem. Zagęszczenie schronisk to dodatkowy atut tego miejsca, o ile nie szukamy dziczy i głuszy wolnej od ludzi. 22km w nogach, dziecko szczęśśliwe (uff!), rodzice tym bardziej.

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *