Winnice w województwie małopolskim – Winnica Zagardle

Małopolska to aktualnie najszybciej rozwijający się region winiarski w Polsce.I to właśnie tu znaleziono pierwsze ślady uprawy  winorośli, datowane na X wiek. W średniowieczu uprawa winnic była natomiast dość powszechnym zajęciem, ale już w XVI wieku tańsze wina węgierskie, zniszczenia po potopie szwedzkim oraz ochłodzenie klimatu spowodowało, że od uprawy winorośli odeszło się. Były podejmowane jeszcze próby zakładania winnic, z różny skutkiem, jedak dopiero od kilku/kilkunastu lat ożemy zaobserwować prawdziwy BOOM winiarski w województwie małopolskim.

Tak to czasami jest, że swojego się nie chwali nie dlatego, że cudze bardziej pociąga, ale dlatego, że o tym „swoim” się nie ma zielonego pojęcia. Tak też było z winnicami na Jurze Kraowsko-Częstochowskiej, czy w województwie małopolskim. Dowiedziałam się o nich dopiero po moich wojażach po Badenii Witembergii, gdy zostałam zapytana przez mieszkankę miejscowości o wdzięcznej nazwie Weinsberg (mają tam szkołę wina!), „Czy są tam u Was na Jurze jakieś winnice?”.

 

 

Odpowiedź znajduję dopiero teraz, nie tylko wpisując w wyszukiwarce frazę „winnice na Jurze”, ale również odwiedzając, słuchając i próbując. Dodałabym, że jeszcze fotografując, ale mija się to z prawdą – uboga fotorelacja ze względu na chwilowy brak narzędzia do jej wykonywania. W każdym razie – pierwsza winnica do jakiej miałam okazję trafić, to Winnica Zagardle.

 

Ale gdzie to? I czemu tam? I czy ja też tam mogę?

Jestem przekonana, że enoturystyka w województwie małopolskim, złoty czas ma jeszcze przed sobą. Znajdziemy przykłady mniejszych i większych winnic, których właściciele coraz częściej są chętni, aby gościć w swych progach turystów. Ba! Są gotowi ciekawie zorganizować czas na kilka godzin grupkom nawet do 30 osób. Gospodarze najczęściej mają dobrze przygotowane strony internetowe z ofertą, oraz danymi kontaktowymi, istnieją w mediach społecznościowych, gdzie można niemalże „na żywo” podejrzeć co się dzieje w winnicy i jakie wydarzenia są zaplanowane. Właśnie w ten sposób trafiłam do pierwszej (w moich podróżach!) małopolskiej winnicy – Winnicy Zagardle.

 

 

Winnica znajduje się w województwie małopolskim, we wsi Szczodrkowice. Wieś ta, należąca do gminy Skała, to zaledwie 12 km drogi od Krakowa, gdzieś pomiędzy Cianowicami, Rzeplinem i Skała, na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Ja trafiłam, to i Ty trafisz 🙂

Wydarzenie pod nazwą „Sobota z winnicą” było wydarzeniem otwartym, postanowiłam więc skorzystać. Zachęcam do obserwowania ich Facebooka i Instagrama  – jeśli będą jeszcze takie wydarzenia w przyszłości, to dowiecie się o tym jako jedni z pierwszych, tym samym zwiększając swoje szanse na zarezerwowanie sobie miejsca. Można również dzwonić, pytać i pisać, i umówić się na dogodny dla obu stron termin na zwiedzanie i degustowanie.

 

Co uprawiają? Czym częstują?

Winnica Zagardle to aktualnie około 72 ary powierzchni. Uprawiane są głównie odmiany: leon millot, marechal foch, regent, rondo – na wina czerwone, oraz seyvall blanc, solaris, jutrzenka, hibernal, swenson red – na wina białe. Wybrane odmiany winorośli posiadają wysoką odporność na choroby, co pozwala praktycznie wyeliminować opryski. Do nawożenia stosowane są nawozy organiczne, głównie obornik. Wina wytwarzane są tradycyjnymi metodami winifikacji, bez użycia chemicznych polepszaczy smaku, związków odkwaszających czy syntetycznych aromatów.

To pierwsza polska winnica jaką miałam okazję odwiedzić, i muszę przyznać, że postawiła poprzeczkę wysoko. Całe przedpołudnie spędzone w Zagardlu, bez wątpienia nie było czasem zmarnowanym. Po przywitaniu gości, wszyscy odwiedzający poszli wraz z właścicielami na spacer po winnicy, do której dojście zajęło nam około 10 minut. Już w czasie tego krótkiego spaceru, właściciel opowiadał o początkach, o swojej pasji, edukacji, czy o regionie. Wśród winorośli spędziliśmy ponad godzinę, dowiadując się o pracy, jaką gospodarze muszą codziennie wykonywać, zależnie od pory roku. Nawet najprostsze (żeby nie powiedzieć najgłupsze) pytania dociekliwych znawców/nieznawców/wyznawców, nie zostały bez odpowiedzi.

Po spacerze, przeszliśmy do jeszcze przyjemniejszych rzeczy – do degustacji. Przedstawione zostały nam 3 rodzaje wina oraz jedno wino likierowe. W trakcie degustacji byliśmy instruowani, i o każdym winie usłyszeliśmy odrębną historię.

Na winach się nie znam, a nawet jeśli się znam, to słabo, więc barwy, intensywności zapachu czy właściwości ściągających opisywać nie będę – od tego są fachowcy. Mnie wino ma smakować i sprawiać przyjemność. I tak też było, dlatego z winnicy wyjechałam z butelką białego, półsłodkiego Solarisa, białego Cuve oraz czerwonego, wytrawnego Leon Millet.

Pełną ofertę win, jaką oferuje Winnica Zagardle, znajdziecie TUTAJ

        

Enoturystyka może jeszcze nie jest tak popularna na Jurze Krakowsko-Częstochowkiej jak wspinaczka, wycieczki piesze czy rowerowe jurajskimi szlakami, czy turystyka zamkowa. Polecam jednak wizyty w winnicach nie tylko osobom lubującym się w winach – to przede wszystkim okazja do spędzenia czasu na świeżym powietrzu, w sielankowej atmosferze.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2 thoughts on “Winnice w województwie małopolskim – Winnica Zagardle

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *