Pilsko!

W poprzednim poście pisałam, że przywykłam do wczesnego wstawania? Nie przywykłam. Z kompanem moich dzisiejszych wycieczek pieszych umówiłam się na godzinę 6:00 – to aż o godzinę później niż tydzień temu. Myślałam, że będę wyspana, że obudzę się, wstanę z uśmiechem na twarzy – rzeczywistość sprowadza na ziemię. Ledwo zwlokłam się z łóżka, wykąpałam, zjadłam śniadanie i wypiłam kawę i o 6:15 Krzysiek już przyjechał. Do końca nie było wiadomo czy zdecydujemy się na Wielką Raczę czy na Pilsko. Padło na Pilsko.
Tradycyjnie już w Katowicach pod tunelem byłam w krainie snów, a obudziłam się… w Korbielowie 🙂
Ruszyliśmy około 8:00. Wiało niemiłosiernie! Ciepły wiatr, ale wiał nieustannie i mocno. Przy sprawdzaniu warunków pogodowych pominęłam właśnie ten drobny szczegół 🙂 Ale to nic. Bardzo szybko doszliśmy do Hali Miziowej, do schroniska, o którym nie słyszałam dobrego słowa – mnie również jego „klimat” kompletnie nie odpowiada. Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy żółtym szlakiem na Pilsko – szlak lekko ośnieżony, aczkolwiek utrudniało to swobodny spacer. I znów po niedługim czasie doszliśmy do celu – szczyt Pilska. Cudowny widok na Tatry. Na szycie nie zabawiliśmy zbyt długo ze względu na wiatr.
Ludzi jak na lekarstwo, jedynie na Pilsku na moment pojawiła się większa grupka ludzi. To był dobry dzień! 🙂

 

 

Ostatnie jesienne kolory.

Zdjęć mam znów bardzo mało.

 

11.11.2012

One thought on “Pilsko!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *